czwartek, 27 maja 2021

Patriotyczne refleksje.

Rozszumiały się wierzby płaczące,
Rozpłakała się dziewczyna w głos, 
Od łez oczy podniosła błyszczące, 
Na żołnierski, na twardy życia los.

Klasa 6b w czasie lekcji omawiała utwory patriotyczne - znane pieśni partyzanckie, które wywołują wzruszenie i dumę do dziś. Jak te teksty odebrali nasi uczniowie?

Zachęcamy do zapoznania się z kilkoma wypowiedziami:


Po przeczytaniu tekstu jest mi smutno, że były takie czasy i zwykli ludzie zostawali przymuszani do walki na wojnie. Czuję również dumę, że niektórzy Polacy dobrowolnie walczyli.

Wojtek

Po przeczytaniu tych tekstów jestem dumny z tego, że mogę mieszkać w takim wywalczonym przez  żołnierzy kraju...

Bartek

Po przeczytaniu tekstu odczuwam smutek, bo zrozumiałem, jak ludzie musieli walczyć i pracować, żeby przetrwać.

Milan

Moje odczucia po przeczytaniu tekstu to wzruszenie pełne dumy i patriotyzmu, ponieważ w czasie wojny są potrzebni tacy ludzie, którzy by oddali życie za ojczyznę. 

Mikołaj

Po przeczytaniu tych tekstów odczuwam wzruszenie, ponieważ wszyscy ludzie walczyli za swoją ojczyznę, która dla wszystkich była bardzo ważna.

Krzysztof

Po przeczytaniu tekstu czuję dumę, bo wiem, że jakby doszło do wojny to każdy by się starał o przywrócenie niepodległości.

Adam

Po przeczytaniu tych tekstów, czuję, że chciałbym, aby pokój trwał wiecznie, żebyśmy nie musieli igrać ze śmiercią każdego dnia.

Kuba

czwartek, 29 kwietnia 2021

Różni, ale równi

 Z tematem równości i różnic mierzyła się klasa 7. W formie opowiadania, poematu lub własnych refleksji mieli przedstawić ten problem. Podeszli do niego na różne sposoby: metaforycznie, dosłownie, a niektórzy nawet bardzo osobiście. Oto kilka prac, które naprawdę warto przeczytać i poddać się refleksji.


Gdzieś na polance, przy ognisku

Trzy liczby siedziały:

Jedna druga, cztery ósme i trzy szóste,

Pianki sobie opiekały.

- Jam jest najważniejsza!

Powiedziała jedna druga.

Ja mam najlepszą jedynkę,

Ty żeś brzydka, tyś maruda.

Cztery ósme rzekły:

Ja zdanie posiadam, o wyższości swej.

- Więc cię proszę,

Nie ubliżaj mi i jej.

- Mnie nie trzeba bronić!

Trzy szóste się wtrąciły.

- Chodźmy do leśnika,

Byśmy się nie pobiły.

Leśnik właśnie nasłuchiwał,

Ptaków jakichś sprzeczkę.

Lecz nie zauważył, że mu jakiś

Narobił na czapeczkę.

I tak z ptasim kleksem,

Przysłuchiwał się liczbom,

Co mu powiedziały,

By wybrał tę najmilszą.

- Całkiem lubię cztery ósme,

Bo cztery dolary dam,

Do sprzedawcy w sklepie,

I już ośmiopak piwa mam.

Lecz człowiekiem jestem z lasu,

Tylko chlanie mi w głowie.

Nie znam się na liczbach.

Idźcie do rolnika, to wam powie.

Rolnik przed oborą

Rozrzucał obornik.

- Która z nas najlepsza?

Spytały liczby sporne.

- Ja tam lubię,

Jedną drugą,

Bo pierwszego lutego,

Poślubiłem lubą.

Jednak ja – chłop prosty,

Mnie tam nie pytajcie,

Idźcie do mej żony,

By rozstrzygnąć starcie.

Żona w kuchni zmywała,

Gdy liczby zajrzały.

- Która z nas najlepsza?

Wszystkie wywrzeszczały.

Bardzo lubię trzy szóste,

Bo o trzeciej sześć urodziłam syna mego.

Ale ja nic nie wiem, on po studiach,

Więc spytajcie jego.

Liczby się wybrały do miasteczka,

Prosto na uniwerek.

A tam siedzi syn rolnikowej,

Na jednym z krzesełek.

- Która z nas najlepsza!

Wrzasnęły liczby nasze.

Tak się uczeń zszokował,

Że wywrócił się, biedaczek.

- Nie wiem tego,

Usłyszały liczby zebrane.

- Idźcie do pana profesora.

On ma we łbie poukładane.

Pan profesor,

Co był starszym gościem.

Słysząc problem dotyczący liczb

Za biurkiem się umościł.

- Każda z was jest równa.

Rzekł z zadowoleniem.

- Cyfry służą tylko do zapisu.

Wszystkie liczby wyszły z oburzeniem.

Paweł


    Jak co dzień przyszedłem do mojej pracy jako zwykły pracownik sklepu odzieżowego. Wykonywałem swoje obowiązki takie jak rozkładanie towaru i doradzanie klientom w zakupie, aż nagle usłyszałem jak jeden z klientów kłóci się z moim kolegą z pracy, Tomem. Najpierw postanowiłem pozostawić tę sprawę mojemu koledze, ale po dłuższej chwili stwierdziłem, że pomogę Tomowi. Na miejscu okazało się, że klient nie chciał zostać obsłużony przez Toma. Zapytałem się klienta czemu nie chce zostać obsłużony przez Toma.
-Nie widzi pan jak on wygląda? -Odpowiedział klient.
-Wygląda normalnie. -Odpowiedziałem.
-No chyba pan żartuje. -Odparł.
-Czy może się pan wyrazić konkretniej? -Zapytałem.
-Nie chcę być obsługiwany przez taką osobę. -Odrzekł arogancko.
-Czy mogę jakoś pomóc? -Odpowiedziałem.
-Tak. Niech mnie pan obsłuży. -Odpowiedział zirytowany tą sytuacją.
Zorientowałem się, że klient nie chce być obsługiwany przez Toma przez jego ciemną karnację skóry. Potem spróbowałem klientowi wyjaśnić, że powinien odnosić się z takim samym szacunkiem do wszystkich ludzi bez względu na ich kolor skóry, ale klient nie zrozumiał mnie i zaczął krzyczeć. Całą sprawą zainteresował się menadżer sklepu, który był na zapleczu i usłyszał krzyki klienta. Zapytał się w czym problem i wytłumaczył mu w podobny sposób to, co ja powiedziałem. Powiedział mu, że nie będzie tolerować takiego zachowania w swoim sklepie i wyprosił go ze sklepu. Potem menadżer podszedł do Toma i zapytał się go, czy wszystko w porządku, a on odpowiedział:
-Tak. Wszystko w porządku, dziękuję.

Radek


        Był 19 lipca 1990 roku, o godzinie 05:07 Percy’ego obudził telefon z szpitala. Podniecony szybko włożył ubranie na piżamę, wsiadł do auta i szybko pojechał.
- I jak? - zapytał Percy
- Przykro mi... dziecko jest martwe - odpowiedziała pielęgniarka. Percy nie umiał wydusić z siebie słowa, opadł na kolana i zaczął szlochać.
Po 2 latach od dnia 19 lipca Percy i Oliwia zdecydowali się adoptować chłopca imieniem Diego.
- Na pewno? - zapytała Oliwia?
- Na pewno - odparł Percy
Dojechali do domu i Diego od razu pobiegł na strych i się tam zamknął. Oliwia i Percy byli świadomi, że tak zareaguje, więc tylko się przytulili i zaczęli rozpakowywać rzeczy Diega. Życie z chłopcem, który cierpiał na wiele chorób psychicznych nie było łatwe. Wiele razy oni obrywali za to, co działo się w szkole. Nie byli na niego źli, wiedzieli, że nie robi tego świadomie. Pewnego dnia po 18 latach Diego powiedział im, że wyjeżdża do Warszawy na kurs fotograficzny. Byli zaskoczeni,ale zgodzili się, w końcu był już pełnoletni, bardzo się o niego bali, nie wiedzieli czy poradzi sobie w tak dużym mieście. W ciągu roku gdy Diego był na kursie, dostali od niego wiele telefonów, że chce wrócić do miasta, zamknąć się w pokoju i już nigdy z niego nie wychodzić. Nie pozwolili mu na to, bo wiedzieli, że będzie tego żałować. I w końcu pewnego wiosennego dnia Diego przyjechał do Percy'ego i Oliwii z wiadomością, że został fotografem i wyjeżdża w trasę z modelami. W trasie spotkał wielu swoich ‘'kolegów’’ z młodości, byli w szoku, że Diego z swoimi chorobami zaszedł tak samo daleko jak oni.

Martyna

    Pewnego razu przechodziłam koło supermarketu, zobaczyłam tam chłopaka, który miał około 16 lat, miał na sobie podarte ubrania. Z góry założyłam, że to pewnie jakiś chuligan, lecz po chwili zastanowienia podeszłam do niego i zapytałam go: ,,Co się stało, że masz takie podarte ubrania?” Odpowiedział mi: ,,Nic takiego, po prostu taki mam styl”. Odpowiedziałam mu: ,,Dobrze, miłego dnia życzę” i burknął coś pod nosem. (<3) Następnego dnia przechodząc koło tego samego supermarketu zobaczyłam tego samego chłopaka w tych samych podartych ubraniach. Bez zastanowienia podeszłam do niego i się przywitałam. Zapytałam go o imię, miał na imię Alan. Zobaczyłam u Alana na rękach i szyi rany, zmartwiłam się, więc go zapytałam: ,,Co ci się stało w ręce i szyję?” Odpowiedział: ,,Przewróciłem się”. Widziałam, że kłamie, więc przez 6 minut próbowałam wyciągnąć od niego prawdę, zdecydował się w końcu powiedzieć. Opowiedział mi: ,,Miałem problemy w szkole bo jestem biedny, nigdy nie miałem dotykowego telefonu lub własnego komputera, każdy przez to mi dokuczał. Zawsze byłem nieśmiały i zamknięty w sobie, więc się nie broniłem. Dzień w dzień byłem gnębiony, poniżany i ośmieszany, to trwało tak długo, że zaczęli mnie bić tak po prostu, trwa to aż do teraz”. Było mi go bardzo szkoda, równocześnie bardzo głupio, że oceniłam go z góry. Po tym jak mi to opowiedział, zaproponowałam mu spędzenie wspólnie dnia, oczywiście zgodził się. Minęło kilka tygodni od tamtego dnia, wyprowadziłam Alana na prostą, do tej pory się przyjaźnimy i jesteśmy jak papużki - nierozłączki. Nie wolno oceniać ludzi z góry, bo nie wiemy jaka jest ich historia. Jesteśmy różni ale równi, Warto o tym pamiętać.

Oliwia

    Prawa człowieka to podstawowe zasady, które przysługują każdemu człowiekowi. Prawa te nie są zmieniane ze względu na wyznanie, pochodzenie, płeć, wiek, rasę i orientację.
Prawa człowieka są oparte o pewne założenia, które są po to, żeby na świecie panowała zgodność między ludźmi. Prawa są oparte o pewne postanowienia takie jak prawo do życia, bez względu na to, jak ktoś wygląda, mówi, określa się itp. Strefa wolności to strefa osobista, której nikt nie może przekroczyć, nawet policja. Możliwość decydowania oznacza to, że nikt nie ma prawa nas do niczego zmusić. Prawo do edukacji jest to prawo do bezpłatnej nauki na poziomie podstawowym. To nie wszystkie prawa człowieka, ale pomimo że jest, ich naprawdę sporo to prawie połowa ludzi na świecie je ignoruje. Ci „inni” ludzie są wyzywani nie tylko z powodu wyglądu czy swojej orientacji, ale z samego powodu, że wybiegają od „normy”. Sama nie zmagam się z takim problemem, ale wiem, że dużo osób w moim wieku jest przygnębionych, ponieważ nie czują się normalnie w swoim ciele. Modelki z mediów społecznościowych, internetowi hejterzy czy telewizja, która głosi „jedyne słuszne” poglądy są wystarczającymi powodami, dlaczego niektórzy czują się tak, a nie inaczej. Uważam, że jest to naprawdę ogromny problem, ponieważ dużo osób doświadcza gnębienia, prowadzi to często do depresji a w najgorszych przypadkach do śmierci.

Asia

piątek, 16 kwietnia 2021

Opisujemy witraż

 Sztuka witrażu kojarzy nam się zazwyczaj ze średniowiecznym kościołem lub dziś - bardziej współcześnie - ze sztuką ludową. Takie skojarzenia mieli również nasi szóstoklasiści, którym ta technika tworzenia sztuki spodobała się - zwłaszcza, gdy na witrażu znajduje się postać ważna dla historii.
Oto kilka opisów witrażu Gotfryda z Bouillon, które powstały w czasie dzisiejszej lekcji.





Na witrażu znajduje się rycerz, a za nim niebo. Tło witrażu wskazuje nam na wczesne popołudnie, ponieważ niebo za przywódcą jest jeszcze jasne. Gotfryd jest ubrany w strój rycerski i płaszcz. W prawej ręce trzyma on miecz, natomiast w lewej trzyma tarczę. Witraż bardzo mi się podoba, ponieważ bardzo dokładnie można zobaczyć elementy ubioru i wyposażenia rycerza.



Witraż w dzwonnicy katedry Boulogne-sur-Mer we Francji robi niesamowite wrażenie. Na tym witrażu możemy dostrzec postać, która przypomina króla lub dowódcę. Jest to dowódca wyprawy krzyżowej Godfryd z Bouillon. Ten mężczyzna jest odziany w złotą zbroję, gdzie na klacie jest herb, który możemy znaleźć również na tarczy i jest to herb Krzyża Jerozolimskiego, w jego prawej ręce trzyma długi i ostry miecz a w lewej sporych rozmiarów tarczę. Ta niesamowita postać jest przedstawiona na niebieskim tle katedry lub kościoła. Sam witraż robi na mnie piorunujące wrażenie i uważam to dzieło za jedno z najlepszych, jakich widziałem.


Witraż widnieje w dzwonnicy katedry w Boulonge-sur-Mer,Francja.
Na obrazie widnieje mężnie ukazany Gotfryd Z Bouillon, ubrany w zbroję z krzyżem
na klatce piersiowej i z hełmem na głowie, peleryną, mieczem w prawej ręce a w drugiej z tarczą.
Samo tło witrażu ma dość stonowany odcień koloru, ale w niektórych miejscach kolor jest jasny
wręcz wesoły, który sugeruje nadzieję. Ciemny kolor ukazany bardziej w odrębnych czeluściach obrazu także jest widoczny, ale ma to swój urok. Moja opinia na temat tego witraża jest pozytywna, ponieważ podoba mi się w nim sama sztuka zrobienia takiego witrażu, zdecydowanie nie jest to łatwe zrobić 
tak dobrze takie dzieło, a poza tym same kolory mi się podobają i lubię taki rodzaj sztuki.

Witraż znajduje się dzwonnicy katedry Boulonge-sur-Mer we Francji. Widoczna postać to Gotfryd z Bouillon, który żył w latach 1058 - 1100r., zmarł w miejscowości Hajfa. To jeden z przywódców wyprawy krzyżowej, który po zdobyciu Jerozolimy objął władzę nad Królestwem Jerozolimskim i przyjął tytuł obrońcy Grobu Świętego. Zginął w czasie wyprawy przeciwko sułtanowi w Damaszku. W tle witrażu widzimy Jerozolimę. Witraż podoba mi się, jest wykonany z pasją i po prostu jest ładny.






wtorek, 16 marca 2021

Tęsknota w poezji naszych uczniów

 W tym roku tematem szkolnego konkursu poetyckiego była TĘSKNOTA. Ten temat uczniowie pojęli bardzo szeroko. Oto nagrodzone prace:


Kategoria: szkoła podstawowa


I miejsce - Jakub Zemsta, kl. 6b

,,Byle do Lata… "


Kiedy tak sobie  myśla o Zimie,

Ino przekleństwa przychodzą na ślinę, 

 

Po co ta zima sie trzyma?

zabawy z nią przeca nikt nima.

 

Piździ jak ida do szkoły,

na pleckach mom ciężkie toboły.

 

Buzia jest cała czerwona

a szyja cała spocona.

 

Sztywnieją mi wszystkie paluszki,

I te u rączek i te u nóżki.

 

Gdy zaspy są na chodniku,

kontuzji jest ciągle bez liku.

 

Po co komu ta zima?

Zabawy z nią przeca nikt nima.

 

Gdy auto odsnieżasz godzinę

znów przekleństwa przychodzą na ślinę.

 

Zima to pora dla mne nijaka,

tak tęskno mi do tego lata!

 

Ciemno za dnia jest jak w nocy,

do spania używasz trzech kocy.

 

Same minusy  w tej zimie,

już dłużej tego nie strzymie.

 

Powiedzieć szczerze wam muszę,

że zimą cierpie katusze,

 

oblykosz sie na cebula

a potem wyglondosz jak ... z ula

 

Ale jestem dziś bardziej radosny,

bo już jeden dzień bliżej do lata.

 

I tyle to chyba na  dziś,

do domu beda już cisł.

 

Na imię mam Kuba i mam małego brata i tęskno nam bardzo  do ciepłego lata!!!



II miejsce - Kacper Piecuch, kl. 6b

,,Wiosna"


Wiosno ma kochana,

bardzo, bardzo proszę...

Zawitaj do nas z samego rana.

Zima nam już bardzo zbrzydła.

Daj nam powiew ciepła,

niczym motyla skrzydła.

Czekamy na Ciebie z taką tęsknotą.

I za ciepłą aurą złotą.

Nie chcemy już zimy oglądać,

Tylko w twe ciepłe, słoneczne

oblicze zaglądać.

Bardzo pragniemy z Tobą

wrócić do szkoły piechotą.


Kategoria: liceum


I miejsce: Alana Bartosz, kl. 1b

,,Tęsknota"


Aby życie było fajne,

musi być zwyczajne.

Bez maseczek i rękawic

ograniczeń i zamkniętych granic.

Teskno mi za normalnością 

by żyć znowu, żyć z godnością.

Wąchać kwiaty, rozsyłać uśmiechy tak szeroko,

od dechy do dechy.

Precz covidku, idź już sobie, chcę zapomnieć już o Tobie.



II miejsce: Milena Zdradowska, kl. 1d



III miejsce: Dorota Duszenko, kl. 2a

,,TĘSKNOTA"


Tęsknię…Bo kto by nie tęsknił?
Czy ktoś dałby radę i pustkę wypełnił?
W czasie najgorszym, normalność umiera.
Pozostaje nam tylko nadzieja.

Pomyśleć, że to trwa już tyle czasu,
Choć pewna byłam, że minie od razu.
Żyć marzeniami, jakieś rozwiązanie
Lub zamienników i sposobów szukanie.

Tęsknię… i czekam,
Wspomnienia wywlekam,
Wspomnieniami żyję
I pod nimi się ukryję.

Zastanawiam się głęboko,
Cóż zostałoby moją opoką?
Czy myśli pomijane,
Czy słowa zapomniane?

Tęsknię…choć jedno wiem na pewno,
Pragnę trafić w sedno.
Kiedyś miniesz, a ja zapomnę.
Tęsknoto, powiedz, czy to prawdopodobne?

czwartek, 4 marca 2021

Opowiadania

 Jak może rozwinąć się akcja zaczynająca się od słów: 

,,Pewnego razu na wycieraczce przed domem znalazłem niewielki karton" ??? 

Przekonajmy się, czytając opowiadania sportowców z klasy 6. :-)


    Pewnego razu na wycieraczce przed domem znalazłem niewielki karton. Spytałem rodziców, czy może czegoś nie kupili, ale odpowiedzieli, że nie, dlatego ja nic o tym nie mówiąc, zabrałem paczkę do mojego pokoju. Otworzyłem  i znalazłem w niej mały świecący przedmiot. Była na nim napisane jakaś data 15 lipca 1410. Nie pamiętałem, co to za data. Chciałem już iść po telefon, ale przypadkowo przedmiot spa mi na ziemię. Podnosiłem go i niechcący przycisnąłem przycisk. Poczułem się jakoś dziwnie i zasnąłem. Obudziłem się i byłem w dziwnym miejscu. Poszedłem do pobliskiego miasta i zapytałem się kogoś, gdzie trafiłem. Odpowiedział, że jestem w Grunwaldzie. Nagle przyjechały 2 armie i zaczęła się bitwa. Teraz mi się przypomniało, że ta data to Bitwy pod Grunwaldem. Szybko przycisnąłem drugi przycisk i trafiłem do domuOd razu pobiegłem I wyrzuciłem przedmiot do kosza.


    Pewnego domu na wycieraczce przed domem znalazłem niewielki karton. Zobaczyłem go i bardzo się zdziwiłem. Postanowiłem, że go otworzę. Tak też zrobiłem, a w środku znalazłem 8 biletów z podpisem ,,Madryt". Obejrzałem je: 4 z nich były na samolot do Madrytu, a 4 na stadion Estadiono Santiago Bernabeu na mecz Real Madryt vs FC Barcelona. Bardzo się ucieszyłem i od razu pobiegłem do mamy, a gdy wszedłem do pokoju zobaczyłam spakowanych: mamę, tatę i brata. Nie mogłem zrozumieć, co się dzieje, a oni krzyknęli nagle: niespodzianka! I razem pojechaliśmy na lotnisko. Lot był przyjemny, ale przez cały czas myślałem o meczu. Wysiedliśmy z samochodu, odebraliśmy bagaże  i pojechaliśmy na stadion. Mecz zaczął się o 17:00. Pierwsza połowa była wyrównana i nie padł w niej żaden gol. W przerwie zapytałem mamę, czy mógłbym sam zejść na dół i zrobić sobie zdjęcie zdjęcie z jednym z zawodników, który nazywał się Sergio Ramos. Mama zgodziła się. Zaczęła się druga połowa meczu, przez 44 minuty również nie padła żadna bramka, ale w ostatni minucie Benzema strzelił bramkę, a cały stadion szalał. Po meczu podszedłem do Ramosa i zrobiliśmy sobie zdjęcie. Bardzo się cieszyłam i podziękowałem rodzinie za wszystko, co dla mnie zrobili.

środa, 3 marca 2021

W cieniu folkloru - przysłowia polskie.

 Przysłowia - skąd się wzięły, co tak naprawdę znaczą? Nad tym zastanawiali się uczniowie klasy 6b w czasie lekcji. Stworzyli także swoją wizję znanych przysłów w formie graficznej:













czwartek, 4 lutego 2021

Piękno i brzydota w malarstwie dawnym - interpretacja obrazu.

 W czasie lekcji języka polskiego licealiści z klasy 1b omawiali utwór awanturnika, który swoje upadki i grzechy zestawił z pięknem modlitwy i rachunku sumienia. Francois Villon  i jego ,,Wielki Testament" mocno odstają od średniowiecznych kanonów... Piękno i brzydota zestawione ze sobą? 

Tego samego nieco później dokonuje Hieronim Bosch na obrazie ,,Chrystus dźwigający krzyż." 

Zachęcam do przeczytania, jak ten obraz odebrali uczniowie:




,,Obraz Hieronima Boscha ,,Chrystus dźwigający krzyż" jest bardzo ciemny i przedstawia Chrystusa niosącego krzyż, czyli nasze grzechy. Zbawiciel przemierza wśród mnóstwa ludzi z brzydkimi i zniekształconymi twarzami. Moim zdaniem brzydota na tym obrazie ma nam przedstawić grzechy ludzkości, czyli naszą najgorszą i najbrzydszą stronę. Dzieło to uświadamia nam, że nie najważniejsze jest bycie pięknym od zewnątrz, ale od środka." 

,,Obraz pt. ,,Chrystus dźwigający krzyż" autorstwa Hieronima Boscha przedstawia postać Pana Jezusa dźwigającego krzyż, wokół którego zgromadzeni są ludzie o twarzach przedstawiających mroczną stronę człowieka. Z ich twarzy wyczytać można wstyd, zło, chciwość i zawiść. Prawdopodobnie autora obrazu otaczały takie osoby albo sam w sobie dusił złe emocje. Na obrazie nie ma kolorów żywych, które wskazywałyby na jakąkolwiek radość, są ponure i nie wzbudzają żadnych pozytywnych emocji."


,,Obraz Hieronima Boscha pod tytułem ,,Chrystus dźwigający krzyż" przedstawia Jezusa, który cierpi niosąc krzyż. Zbawiciel otoczony jest przez ludzi z powykrzywianymi twarzami w złości. Smutek i złość może potwierdzić kolorystyka obrazu, która jest ciemna i przygnębiająca."


         ,,Obraz „Jezus dźwigający krzyż” namalował Hieronim Bosch. Namalował go w ok. 1510 roku.  Wzorował się na obrazach niemieckich karykatur ludzi jak i  obrazach  samego Leonarda Da Vinci. 

           Scena niesienia krzyża została namalowana na czarnym tle. Ukazuje ludzkie zezwierzęcenie, dwulicowość i ogółem zło ludzkie i jego brzydotę ukazującą na twarzach  karykaturalnych ludzi na pierwszym i na drugim planie. 

Ludzie ukazani na obrazie przedstawiają zło  jakie może tkwić w człowieku. Zło powoduje zniekształcenie twarzy, jest to odbicie  zepsutej duszy i ciała. Jezus jest ukazany jako oaza spokoju, pośród szalejącej szalejącego tłumu. Autor ukazał Jezusa jako zwycięzcę,  nie zwraca uwagi na hałas. A z drugiej strony wołającego i proszonego człowieka, żeby poszedł jego drogą.  

          Obraz wywołał we mnie wzruszenie, dlatego że pokazuje dwulicowość człowieka. Do czego człowiek może się posunąć, żeby osiągnąć cel ...?"


,,Na obrazie widnieją ciemne barwy, które mogą sugerować pewną mroczność.
Wokół Chrystusa znajdują się różne postacie, które pokazują swój gniew oraz  charakter. Interpretuję to w taki sposób, że Chrystus w drodze pełnej bólu przypominał sobie o nieprzyjemnych sytuacjach, w których to ludzie byli dla niego okrutni. Prawdopodobnie były to ostatnie wspomnienia przed śmiercią. 
W tym całym mroku/okrucieństwie występuje jeszcze jedna postać. Jest to kobieta,  która jako jedyna wywołuje pozytywne wspomnienia przez to, że jest najbardziej oświetloną postacią co można interpretować jako czystość duchową.
Jest to, według mnie, Święta Weronika trzymająca chustę do otarcia twarzy, na której widnieje odbita twarz Jezusa."





Patriotyczne refleksje.

Rozszumiały się wierzby płaczące, Rozpłakała się dziewczyna w głos,  Od łez oczy podniosła błyszczące,  Na żołnierski, na twardy życia los. ...